Rozwinę metaforę obcesów.

Nosiłam je od jakiegoś czasu

i tak w nich właśnie podtrzymywałam atlasową spuściznę

(w osobistym wydaniu)

ale obcasy nie wytrzymały.

Jebły, się złamały

A mi nigdy nie dojdzie tych dwadzieścia

wymarzonych centymetrów