Piąty

Gdyby Twoja dłoń choć przez chwilę,
Przez chwilę, mogła być bliżej mojej dłoni
Gdyby Twoje słowa choć raz uderzały we mnie
A nie tuż obok
Gdyby Twoje oczy choć przez chwilę
Patrzyły w moje tak
Jak ja patrzę w Twoje
Gdyby Twoje usta choć na jedną sekundę
Chciały się zetknąć z moimi
By poczuć
By się wsłuchać
By zatonąć
By istnieć
Tylko po to by móc się uwolnić
Tylko po to by móc ciebie uwolinić.

Gdyby twoja dłoń choć przez chwilę

Przez chwilę

mogła być bliżej mojej dłoni

Gdyby twoje słowa choć raz uderzały we mnie

A nie tuż obok

Gdyby Twoje oczy choć przez chwilę

Patrzyły w moje tak

Jak ja patrzę w twoje

Gdyby twoje usta choć na jedną sekundę

Chciały się zetknąć z moimi

By poczuć

By się wsłuchać

By zatonąć

By istnieć

Tylko po to by móc się uwolnić

Tylko po to by móc ciebie uwolnić

Czwarty

Gdyby ten wiatr wiał
Tak jak nie wieje
To może te liście
Spod moich stóp
Dalej więdłyby na drzewie
Na którym nie zostało
Już nic
I nigdy nic na nim
Już nie będzie
Bo to drzewo
Więcej liści puszczać nie chce
Przecież to wszystko
To przez ten wiatr
Który jednak nie wieje

Gdyby ten wiatr wiał

Tak jak nie wieje

To może te liście

Spod moich stóp

Dalej więdłyby na drzewie

Na którym nie zostało

Już nic nigdy nic na nim

Już nie będzie

Bo to drzewo

Więcej liści puszczać nie chce

Przecież to wszystko

To przez ten wiatr

Który jednak nie wieje

Trzeci

Gdyby mi łatwiej było łzę wydobyć
Ale nie o każdą kolejną muszę żebrać
I staram się bardzo się staram
Byleby je tylko upłynnić
Za dużo łez może się wylać
Do zbiornika i tak już pełnego
Który się może przelać
Po kropelce byłoby delikatniej
Możnaby było stopniowo odlewać

Gdyby mi łatwiej było łzę wydobyć

Ale nie o każdą kolejną muszę żebrać

I staram się

bardzo się staram

Byleby je tylko upłynnić

Za dużo łez może się wylać

Do zbiornika i tak już pełnego

Który się może przelać

Po kropelce byłoby delikatniej

Możnaby było stopniowo odlewać

Drugi

Dzisiaj nie mogłam Cię kochać
Dzisiaj musiałam odpocząć od uczuć
Dzisiaj zasnę bez Twego obrazu za powieką
Dzisiaj nie wpuszczę Cię do swoich snów
Jutro będę mocniej Cię kochać
Jutro będę pragnęła czuć ból kochania Cię
Jutro Twój obraz będzie wyraźniejszy
Jutro będę śnić tylko o Tobie
Będę tak krążyć i wracać
Punkt wyjścia będzie i punktem wejścia
Pozwolisz mi siebie kiedyś nie kochać?

Dzisiaj nie mogłam Cię kochać

Dzisiaj musiałam odpocząć od uczuć

Dzisiaj zasnę bez Twego obrazu za powieką

Dzisiaj nie wpuszczę Cię do swoich snów
Jutro będę mocniej Cię kochać

Jutro będę pragnęła czuć ból kochania Cię

Jutro Twój obraz będzie wyraźniejszy

Jutro będę śnić tylko o Tobie
Będę tak krążyć i wracać

Punkt wyjścia będzie i punktem wejścia

Pozwolisz mi siebie kiedyś nie kochać?

Pierwszy

Czuję twój zapach
Oplata moją szyję
Twój oddech ściska
Moją krtań
Nieprzerwanie
Dyszysz za moim uchem
Krępujesz ręce
Strach i ból
Stach przed bólem
I ból przed strachem
Nieustannie
Drżące kolana
Ciężki nogi
Schody w górę
Dużo schodów

Czuję twój zapach

Oplata moją szyję

Twój oddech ściska

Moją krtań

Nieprzerwanie

Dyszysz za moim uchem

Krępujesz ręce

Strach i ból

Strach przed bólem

I ból przed strachem

Nieustannie

Drżące kolana

Ciężki nogi

Schody w górę

Dużo schodów

O czym piszę?

Nie pisze, wrzucam tutaj moje wypociny, gdzieś muszę.